Bank czy skarpeta? Odpowiedź jest prosta!

Pieniądze trzymać lepiej w banku czy skarpecie?

Jeszcze kilka lat temu, ba, kilka miesięcy temu, pytanie wydawało się retoryczne. Jak to? Przecież w domu, w skarpetach, w pościeli, w kredensach pieniądze trzymają tylko emeryci. Ci, którzy potem padają ofiarami oszustw "na wnuczka". A młodzi, w średnim wieku, aktywni zawodowo pieniądze trzymają w bankach, na lokatach, w papierach wartościowych.

Dzisiaj, w czasie kryzysu greckiego, w obliczu niestabilnej sytuacji na Ukrainie, wreszcie przed jesiennymi wyborami w Polsce, wielu zadaje sobie pytanie, czy to wciąż takie oczywiste. Postarajmy się rozwiać te wątpliwości. Po pierwsze, kryzys grecki nam nie grozi. Nawet tam były tylko czasowe trudności w wypłacie gotówki (przelewy i karty działały). Warto pamiętać, że pieniądz w „skarpecie” w sytuacji kryzysu jest bardziej narażony na dewaluacje, co pokazała sytuacja np. w Rosji w latach 90., gdzie z dnia na dzień pieniądze straciły ważność a ludzie mieli możliwość wymiany gotówki (czyli ze „skarpety”) na nowe tylko w bardzo ograniczonym zakresie.

Zaleta banku nad trzymaniem pieniędzy w domu jest oczywista. Względy bezpieczeństwa to jedno. Kiedy mamy większą gotówkę w domu, istnieje ryzyko, że ją stracimy. Ktoś włamie się, wyniesie jakiś sprzęt, przy okazji może znaleźć pieniądze. Pamiętajmy również, że okazja czyni złodzieja. Ktoś, kto do nas przyjdzie i zauważy gdzieś gotówkę, może ją sobie „wypożyczyć”... Jasne, zdarzają się sytuacje kradzieży z konta internetowego. Na szczęście należą do rzadkości, a banki są dobrze zabezpieczone przed takimi przypadkami. Służą do tego m.in. kody autoryzacyjne do przelewów elektronicznych. Zwykle też, kiedy już dojdzie do takiej sytuacji, możemy liczyć na pomoc banku.

W banku, nawet pomimo niskich stóp procentowych, zawsze jest jakiś zysk na lokacie, rachunku itp. W „skarpecie” pieniądz nominalnie tylko traci!
Dysponując gotówką (na przykład ze sprzedaży mieszkania, działki itp.), warto pomyśleć o lokacie. Jeśli we wrześniu włożymy 150 tys. zł na lokatę o oprocentowaniu 5,5 proc., to w lutym będziemy mieli blisko 153 tys. zł. Jeśli jesteśmy w stanie zamrozić gotówkę na dłużej, nasz zysk będzie odpowiednio wyższy. Ale lokować można również mniejsze kwoty. 5 tys. zł da nam 100 zł zysku. Na pewno nie będziemy na minusie.

Ponadto przy większych środkach zawsze można znaleźć bardziej zyskowne instrumenty o mniejszej bądź większej (czasami porównywalnej z ROR) płynności i różnym poziomie gwarancji bezpieczeństwa. W praktyce sam bank takie rozwiązania proponuje. Otwarte Konto Oszczędnościowe jednego z popularnych banków oferuje wysokie oprocentowanie, połączone ze swobodnym dostępem do pieniędzy. Kusi 2,5-procentowym zyskiem przez cztery miesiące od dnia otwarcia tego konta. Po upływie tego czasu obowiązuje już procentowanie standardowe. Ważny jest dowolny moment wpłat i wypłat bez utraty odsetek.

Należy przypuszczać, że oferta banków w tej kwestii będzie się rozwijała. Instytucje finansowe mocno bowiem odczuły odpływ pieniędzy z banków. Od lutego do czerwca wartość lokat terminowych zmniejszyła się o ponad 5 mld zł. Jedną z przyczyn wycofywania pieniędzy z banków było ich niskie oprocentowanie...

Olbrzymia dostępność do bankomatów, możliwość płatności karta nawet w wiejskim czy osiedlowym sklepiku powoduje, że nie musimy trzymać w domu większej gotówki. Jasne, zawsze warto mieć kilkaset złotych. Wyobraźmy sobie sytuację, że jest weekend i nagle zepsuje nam się samochód, musimy wezwać lawetę. To kosztuje kilkaset złotych, a bank ma awarię sieci bankomatowej. Albo musimy pilnie zakupić w nocy jakieś leki. Czy będziemy mieli czas i głowę do tego, by jechać wcześniej do bankomatu? A przecież nie wszędzie zapłacimy kartą płatniczą. Przykłady można mnożyć, więc taki fundusz awaryjny jest jak najbardziej wskazany.
Obecnie pieniądz bezgotówkowy to już nie tylko wygoda i bezpieczeństwo, ale i powoli wymóg czasów. Od tego nie ma odwrotu. Warto wiedzieć, że np. w USA obrót gotówkowy powyżej 200 dolarów już jest podejrzany i naraża nas na zainteresowanie różnych służb.

Robert Madejski, Dealer Walutowy kantoronline.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *