Jak Brexit może zmienić Europę?

Czy Brexit zmieni Europę?

33 miliony osób głosowało w referendum w sprawie pozostania, bądź opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Szacunkowo, ich decyzja będzie miała wpływ na życie 500 milionów obywateli Europy. Dowiedz się, w jaki sposób zaskakujący wynik tego referendum może zmienić przyszłość starego kontynentu.

52% Brytyjczyków głosowało za Brexitem, a 48% za pozostaniem w UE. To historyczne
wydarzenie, nie tylko dla Wielkiej Brytanii, ale i dla 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Już pierwsze komentarze po wynikach referendum mówiły, że jest to „punkt zwrotny dla całej Europy” (Merkel) oraz że „Unia Europejska powinna się przeorganizować” (Hollande).

Dlaczego Brexit może zmienić Europę?

Wielka Brytania jest drugą, zaraz po Niemczech, największą potęgą gospodarczą Europy i jedną z dwóch na tym kontynencie potęg nuklearnych. Przystąpiła do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej jeszcze w 1973 roku, kiedy blok ten składał się z zaledwie dziewięciu krajów. Teraz stanie się pierwszym w historii państwem, które opuści struktury unijne. W jakim stopniu jego brak będzie dotkliwy dla krajów członkowskich UE?

Brexit. Frexit. Grexit. Neverendum.

Coraz silniejszy obóz eurosceptyków może w przyszłości stanowić zagrożenie dla stabilności i funkcjonowania UE. Dlatego jej przywódcy, chcąc zniechęcić pozostałe kraje do powzięcia podobnych decyzji co Brytyjczycy, zapowiedzieli, że podczas negocjacji warunków odejścia Wielkiej Brytanii nie będzie żadnych ustępstw. Trudno jednak powiedzieć, czy będzie miało to wystarczająco silny wpływ na nastroje w pozostałych krajach członkowskich.
Już dzisiaj mówi się, że referendum w sprawie odejścia z UE chce zorganizować Francja i Grecja. I chociaż po ogłoszeniu wyników referendum w Wielkiej Brytanii, 4 tysiące osób podpisało petycję nawołującą do powtórzenia go (słynne „neverendum”) to jednak, już samo widmo takich projektów jest ciosem zadanym strukturom europejskim.

To, jak wielkie kręgi zatacza obecnie eurosceptycyzm, potwierdzają wyniki badań. Według raportu PEW, tylko 44% Brytyjczyków pozytywnie ocenia działania UE, we Francji tylko 38%, a w Grecji tylko 27%. Podobne, dość silne nastroje społeczne skłaniające się za opuszczeniem struktur unijnych rodzą się równocześnie w takich krajach Wspólnoty jak Holandia czy Szwecja.

Cios czy lekcja?

Wieszczenie końca Unii Europejskiej z pewnością pozbawione jest obecnie większego sensu. Jedno jest pewne: przywódcy unijni powinni jeszcze raz spojrzeć krytycznie na założenia i prowadzoną politykę UE. Zwłaszcza, że jej przyszłość leży w rękach pozostałych 27 państw członkowskich, a przede wszystkim w ich zdolności finansowej.
Pierwotnie, jedną z naczelnych zasad UE, miało być zapewnienie spokoju na starym kontynencie oraz „zagojenie ran” powstałych podczas drugiej wojny światowej. Biorąc pod uwagę, że Brytyjczycy najczęściej zarzucali UE, że dziś stała się „maszyną biurokracji” oraz prowadzi „nieproporcjonalną politykę wobec państw członkowskich”, wydaje się, że nastał właściwy czas, by UE zreformowała przede wszystkim formy integracji. Być może, zacieśniając więzy z pozostałymi krajami członkowskimi ale z poszanowaniem ich odrębności, uda jej się przyciągnąć nowych członków, a przynajmniej zdementować opinię o swojej niestabilności.

Twarda waluta to podstawa

Jednym z kolejnych dużych wyzwań stojących przed UE jest przyszłość waluty euro. Wielu komentatorów twierdzi, że kryzys finansowy z 2008 roku pokazał, że w rzeczywistości UE potrafi bardzo niewiele zrobić, by stymulować ożywienie swojej waluty. Gospodarczy impas wzrósł, kiedy UE podniosło stopy procentowe, co jeszcze bardziej „pogrążyło” tonące w długach kraje członkowskie, takie jak np. Grecja.
Czy Brexit może przynieść gwałtowny spadek kursu euro? Niekoniecznie. Stanie się tak, tylko wtedy, gdy Wielka Brytania będzie wychodzić ze Wspólnoty generując wiele zawirowań gospodarczych. Ale pociągnie to za sobą jeszcze kolejne konsekwencje: UE nie będzie mogła wymusić na pozostałych krajach członkowskich, by wprowadziły europejską walutę w swoim kraju, a negocjacje w tej sprawie staną się bezskuteczne.

Koniec otwartych granic?

W związku z Brexitem pod znakiem zapytania, a przynajmniej pod pewnego rodzaju presją stoi swobodny przepływ osób na terytorium Unii Europejskiej. Obecnie obywatele UE mogą swobodnie podróżować i pracować w każdym innym państwie członkowskim. Z uwagi na to, że obawy dotyczące poziomu imigracji zdominowały brytyjską antyunijną kampanię, właśnie ten argument wśród obywateli państw członkowskich budzi najwięcej kontrowersji. Poprzez Brexit status ponad 2 milionów obywateli UE mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii stanie się teraz jednym z najważniejszych elementów negocjacji na linii Bruksela – Londyn.

Wielka Brytania po wyjściu z UE

„Już dzisiaj widzimy jak bardzo zmieniły się ceny papierów wartościowych oraz walut” – mówi Robert Madejski, dealer walutowy z serwisu kantoronline.pl. „Spadły wyceny akcji spółek brytyjskich. Funt został znacznie przeceniony w stosunku do innych walut. Złoty zyskał już 12,5 % od 23-go czerwca w stosunku do brytyjskiej waluty.” Jeśli dewaluacja funta będzie dalej postępować, w długoterminowej perspektywie mogą zmniejszyć się koszty zatrudnienia w Wielkiej Brytanii. To z kolei może przyczynić się do tego, że firmom będzie się opłacało się przenieść produkcję właśnie do tego kraju. Nie jest to jednak pewny scenariusz. „Jeśli Wielka Brytania zbytnio skomplikuje proces wymiany handlowej z innymi krajami, rozkwit i wzrost gospodarczy może ją ominąć” – dodaje. Dużo wiec zależy od polityki jaką obierze Wielka Brytania oraz tego jak będzie wyglądał jej nowy model relacji ze Wspólnotą Europejską.

Unia Europejska po odejściu Wielkiej Brytanii

Od czasów Brexitu, Unii Europejskiej być może jeszcze trudniej będzie sobie radzić z wszelkimi kryzysami, a kraje członkowskie, będące w trudnej sytuacji finansowej, będą musiały spodziewać się mniejszej pomocy, która z kolei zostanie rozłożona również na mniej zamożne kraje UE. Istnieje również obawa, że UE stanie się mniej atrakcyjna dla inwestorów, co częściowo będzie niwelowane przez słabsze euro. Chodzi tutaj głównie o globalnych inwestorów (Chiny): teren UE może wkrótce oznaczać dla nich mniejszą stabilność. W najbliższej przyszłości, ważne stanie się przede wszystkim to, w którym mieście inwestorzy dostrzegą prawdziwe eldorado: w londyńskim City czy w nowym centrum finansowym we Frankfurcie? Które z nich stanie się światowym centrum finansowo-handlowym?

Czarny i biały scenariusz

Dotychczas nie sprawdziły się czarne scenariusze, szczególnie, że Brexit miał miejsce stosunkowo niedawno w sensie gospodarczym. Nawet szef Banku Anglii na zaszłotygodniowej konferencji powiedział, że do tej pory trudno mu jest oceniać skutki Brexitu. Dlatego, każdy ze scenariuszy pozostaje w fazie przypuszczeń, a wszystko zależy od tego, co brytyjski rząd wynegocjuje podczas rozmów z przywódcami Unii Europejskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *