Powrót

Grecki peleton na finiszu.

Grecki peleton na finiszu. Najbliższa niedziela określana jest jako „ostateczny
deadline” w sprawie greckiej i powinna rozstrzygnąć spekulacje dotyczące
Grexitu. Na stół negocjacyjny dotarły długo oczekiwane propozycje Greków
dotyczące planu oszczędnościowego, bez którego europejscy wierzyciele nie chcą
udzielić Helladzie nowego pakietu pomocowego. Pakiet ma wynieść 53,5 mld euro i
zostać rozłożony na trzy lata. Tydzień minął pod znakiem wyczekiwania na
wspomniane propozycje, Grecy przeciągali kolejne terminy, a reakcją była duża zmienność
na rynku walutowym, ze szczególnym osłabieniem walut rynków wschodzących.
Wczoraj kurs EUR/PLN poszybował na poziom 4,2380, czyli maksima nie obserwowane
od stycznia tego roku. Poranny handel przynosi jednak silne odreagowanie na
korzyść  złotego. Na godzinę 9.30 za euro
zapłacić należało 4,1950 PLN, dolar warty był 3,7725 PLN, frank szwajcarski
4,0040 PLN a funt brytyjski rynek wyceniał na 5,8250. Szczególnie frankowicze
powinni odetchną z ulga - od środowego szczytu frank spadł o 6 groszy.

 Co zaproponowali Grecy? Zgodzili się na większość propozycji
reform oczekiwanych przez Europejski Bank Centralny, poczynając na podwyżce podatku
VAT a kończąc na odchudzeniu administracji państwowej i reformie emerytalnej.
Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach, dlatego wciąż trudno przewidzieć wynik
weekendowych negocjacji. Oferta grecka jest jednak silnym sygnałem dla
inwestorów do zakupów na rynkach wschodzących. Drugim dobrym sygnałem jaki
został odebrany dzisiejszego poranka jest informacja o wczorajszych wzrostach
na giełdach azjatyckich, szczególnie w Chinach. Wyhamowanie chińskiej
gospodarki oraz spadek cen mieszkań nawet o 40% pociągnął w dół giełdę, część
spółek zgodnie z tamtejszym prawem zawiesiła notowania po maksymalnych
spadkach. Wczorajsze wzrosty wyzwoliły pozytywny sentyment u inwestorów. Pamiętać
należy, że problemy Chin, drugiej gospodarki świata, mają znacznie większy
wpływ na kurs EUR/USD i walut z nim powiązanych niż „grecka tragedia”.

 To właśnie Chiny i Grecja będą miały decydujący wpływ na
notowania kursowe w przyszłym tygodniu. W poniedziałek poznamy wartość
chińskiego eksportu i importu za czerwiec a w środę wartość PKB za II kwartał
oraz produkcji za czerwiec. W niedzielę na szczycie Unii Europejskiej ogłoszone
zostaną wyniki negocjacji Grecji z europejskimi wierzycielami. Przewodniczący
Komisji Eurpejskiej Jean-Claude Juncker głośno mówił o scenariuszu wyjścia
Hellady ze strefy euro jako realnej możliwości, jednak może to by element
negocjacji, podobnie jak niedzielne referendum w Grecji. USA oraz
Międzynarodowy Fundusz Walutowy forsują częściowe umorzenie greckiego długu,
nie zgadza się na to Angela Merkel, słusznie obawiając się skutków takiego
precedensu. Biorąc powyższe pod uwagę, możliwość greckiego bankructwa i powrotu
do drahmy oceniam na 40%. Jeżeli na szczycie dojdzie do porozumienia z Grecją,
a dane z Chin nie rozczarują, początek przyszłego tygodnia może przynieść
dalszą realizacją zysków, czyli umocnienie rodzimej waluty.

Robert Madejski

Dealer walutowy Kantoronline.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz