Powrót

Możliwe wahania na rynku złotego

Zawirowania
na światowych rynkach finansowych mijającego tygodnia u podłoża których leży
rosnący niepokój o kondycję światowej gospodarki, przełożyły się również na
rozchwianie kursów głównych par złotowych.  

 Oliwy do ognia dolał jeszcze amerykański FED,
który gołębią wymową ostatnich dwóch wystąpień Prezes Janet Yellen, ostudził
wiarę inwestorów w szybkie podwyżki stóp w USA.   Jeszcze kilka tygodni temu rynek spodziewał
się, że z 50-proc. prawdopodobieństwem FED podniesie stopy w marcu. Obecnie
szanse na to, że do drugiej podwyżki w ogóle dojdzie w tym roku to mniej niż 30
proc. Przekaz wypowiedzi Yellen jest bowiem jasny- FED zmienia zdanie odnośnie
ścieżki podwyżek stóp procentowych, biorąc pod uwagę obecne turbulencje na
rynkach na których królują obecnie „niedźwiedzie”. Osłabiło to (i dalej
osłabia) znacznie amerykańską walutę względem euro a także japońskiego jena,
który obecnie jest najmocniejszy od ponad 15 miesięcy. Dolarowi w tej sytuacji
nie pomagają nawet względnie dobre dane makroekonomiczne napływające z
amerykańskiej gospodarki.  Kurs EUR/USD
zanotował natomiast w trakcie czwartkowej sesji kilkumiesięczne maksimum
przebijając na północ poziom 1,1350, po czym jednak notowania powróciły poniżej
wtorkowego szczytu 1,1330 i trend ten jest kontynuowany również dziś.

Złoty
oczywiście skorzystał na osłabieniu dolara, odrabiając względem tej waluty
część poniesionych w ostatnim czasie strat. Kurs USD/PLN osiągnął dołek na
nienotowanym od przełomu roku poziomie 3,89. Oczywiście drugą stroną medalu
jest słabość naszej rodzimej waluty względem euro oraz szwajcarskiego franka,
którego cena przekroczyła wczoraj na chwilę 4,06 zł. W dłuższym zresztą
horyzoncie czasowym, złoty jak pozostałe waluty z koszyka emerging markets nie
są w stanie w pełni wykorzystać słabości dolara, gdyż na przeszkodzie staje
obawa o globalną gospodarkę i napięcia na rynkach finansowych, a to przesuwa
kapitał w stronę ”bezpiecznych przystani” jak frank właśnie.

Piątkowy
poranny handel na   rynku nie przynosi
póki co istotniejszych zmian w notowaniach złotego, który przed godz. 11
wyceniany był następująco.4,41zł za euro, 3,91 zł za dolara, 4,01zł za franka
oraz 5,68zł za brytyjskiego funta.

W
dalszej części dzisiejszej sesji możemy jednak być świadkami wzmożonej zmienności
w związku z bogatym kalendarium publikacji makroekonomicznych. O godz.10
poznaliśmy już wstępną dynamikę PKB naszego kraju za IV kwartał która okazała
się  lekko lepsza od zakładanego
konsensusu na poziomie + 3,8 proc. r/r i wyniosła 3,9 proc. Ponadto z naszego
podwórka o godzinie 14:00 poznamy inflację CPI (oczekuje się utrzymania -0,5
proc. r/r.) a także dane o podaży pieniądza M3. Ze świata natomiast  już poznaliśmy  odczyt grudniowej produkcji przemysłowej w
Strefie Euro, który niestety rozczarował: - 0,1 proc /m/m pry prognozie + 0,3
proc. Przed nami zaś na godz. 14:30 przewidziana jest publikacja odczytów zza
oceanu dotycząca sprzedaż detaliczną i ceny importu oraz eksportu) oraz indeksu
Uniwersytetu Michigan, który poznamy się o 16:00. Dla dolara, szczególnie ważne
mogą się okazać dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Konsensus zakłada wzrost
odczytu do poziomu 0,1 proc. m/m w styczniu w porównaniu do spadku o 0,1 proc.
w grudniu. Wyraźny wzrost konsumpcji bowiem, na powrót może wzmocnić
oczekiwania na podwyżkę stóp, co powinno wzmocnić amerykańską walutę na rynku.

Damian Papała, 
Główny Dealer Walutowy w kantoronline.pl 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz