Powrót

Piątek pod znakiem konsolidacji i niskiej zmienności

Ostatni dzień handlu nie powinien
obfitować w większe emocje dla uczestników rynku walutowego. Spodziewana mała
zmienność i konsolidacja to efekt ubogiego kalendarza makro. Jedynie o godzinie
16.00 oczy inwestorów zwrócą się za ocean, gdzie opublikowany zostanie Indeks
Uniwersytetu Michigan oraz raport o sprzedaży nowych domów. Przyszły tydzień
zapowiada się za to dużo ciekawiej. Będziemy mogli śledzić wystąpienia
poszczególnych prezesów amerykańskich banków centralnych, włącznie z szefową
FED Janet Yellen. Będzie to jej ostatnie wystąpienie publiczne przed kolejnym
posiedzeniem FOMC, zaplanowanym na 14 marca.

Dzisiejsze notowania zdominuje
więc analiza techniczna, która kurs złotego powinna zepchnąć w trend boczny.
Brakuje bowiem impulsów do wyjścia notowań poza widełki obserwowane już w tym
tygodniu. O poranku kurs eurodolara dotarł do silnego oporu przy 1,06 EUR/USD i
zawrócił na południe. Dopiero przełamanie tego silnego oporu pozwoliłoby mu
zaatakować kolejny szczyt na 1,0675 EUR/USD. W ślad za tym doszłoby do
kilkugroszowego umocnienia złotego w stosunku do dolara. Jednak w perspektywie
kilkusesyjnej oczekuje się osłabienia rodzimej waluty do rejonów 4.12-4.13
USD/PLN. Dla kursu euro możemy wyznaczyć opór przy 4,3360 EUR/PLN oraz 4,2750
EUR/PLN w przypadku umocnienia złotego.

Złoty został wsparty przez dobre
dane z rodzimego rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła w styczniu do 8,6% przy
konsensusie 8,7% i była najniższa od 28 lat. Wczorajszy protokół z posiedzenia
Rady Polityki Pieniężnej ujawnił, że członkowie Rady nie obawiają się wzrostu
inflacji powyżej celu NBP wynoszącego 2,5%, pomimo wzrostu cen notowanych
ostatnio. Nie to jednak było głównym wsparciem. To informacje i dane z rynków
bazowych mają największy wpływ na wycenę złotego. I tak złotemu pomógł
Europejski Bank Centralny, który rozwiał wątpliwości dotyczące wygaszania
programu luzowania ilościowego. Program będzie kontynuowany. Również dolar może
pomóc naszym dewizom. Notowana ostatnio siła dolara może szybko zostać
wyczerpana i przerodzić się w jego szybkie osłabienie. Wszystko za sprawą
niepewności co do kształtu polityki gospodarczej administracji prezydenta
Trumpa. Zapowiedział on upublicznienie planów reformy podatkowej do końca
lutego i wcale nie jest pewne, że terminu dotrzyma. Obawy budzi też niefortunna
wypowiedź nowego Sekretarza Skarbu USA Stevena Mnuchina, który ocenił, że mocny
dolar to wyraz zaufania rynków do obietnic wyborczych Donalda Trumpa. Takie
czysto polityczne narracje nie są dobrze odbierane przez inwestorów, oczekuje
się bowiem deklaracji opartych na fundamentach gospodarczych.

Na godzinę 11.00 za jedno euro
należało zapłacić 4,3088 PLN, dolar amerykański wyceniany był na 4,0686 PLN,
frank szwajcarski na 4,0462 PLN a funt brytyjski kosztował 5,0995 PLN. Ten
ostatni jest na fali rosnącej, gdyż obecnie gracze rynkowi bardziej obawiają
się ryzyka zmian politycznych związanych z wyborami w kilku głównych krajach
Unii, niż wyniku negocjacji dotyczących Brexitu.

Robert Madejski,
Starszy Dealer Walutowy w kantoronline.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz