Powrót

PLN gwałtownie słabnie. Winny rubel i sytuacja na eurodolarze

Nastroju świątecznego próżno doszukiwać się na rynku walutowym, który w ostatnich dniach przypominał raczej szalony rollercoster. Złoty został boleśnie zweryfikowany za sprawą rosyjskiego rubla i amerykańskiego dolara, notując kilkuletnie minima w stosunku do niektórych walut bazowych. Prognozy też nie są optymistyczne, sytuacja na szerokim rynku sugeruje, że do końca roku nasza waluta może jeszcze stracić.

Czwartek był kolejnym dniem silnego osłabiania się złotego na rynku. W ciągu dnia pary złotowe osiągnęły swoje historyczne maksima: za euro płacono już prawie 4,26 (najwięcej od lutego) a cena dolara powróciła do tej z lipca 2012 roku - 3,47. To, co dzieje się w tych dniach z naszą walutą to efekt synergii wydarzeń na świecie, w głównej mierze załamania się kursu rubla oraz komuniku po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Udana wczorajsza próba ustabilizowania kursu rubla, nie przełożyła się jednak na poprawę nastrojów wśród inwestorów, którzy raczej słusznie przewidują dalsze problemy rosyjskiej waluty. Przekłada się to na spadek zaufania również do walut z naszego regionu i odpływ z nich części kapitału, który szuka „bezpiecznych przystani”.

Silny impuls do ruchów na dolarze dała bardziej „jastrzębia” wypowiedź szefowej amerykańskiego FED po środowym posiedzeniu. Janet Yellen powiedziała, że podwyżka stóp procentowych będzie w głównej mierze zależała od danych napływających z gospodarki amerykańskiej. A te jak wiemy sprzyjają tej decyzji. Z komunikatu zniknęło również sformułowanie o utrzymywaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie przez dłuższy czas. Prezes Yellen dodała natomiast, że nie należy spodziewać się podwyżki stóp na najbliższych dwóch posiedzeniach. Jeśli sytuacja będzie rozwijała się w pożądanym przez FED kierunku, pierwszą podwyżkę stóp procentowych można spodziewać się w czerwcu 2015 roku. Wzmocniło do dolara na rynku względem euro oraz walut z nim skorelowanych w tym naszej. Kurs EUR/USD zniżkował do 1,2260 z perspektywą dalszego spadku w trakcie najbliższych sesji. Odczyt indeksu IFO dla niemieckiej gospodarki, który okazał się bardzo optymistyczny wzrastając do poziomu 105,5 pkt., nie przełożył się na wzmocnienie euro.

Poza komunikatem FED do osłabienia europejskiej waluty przyczyniła się wypowiedź członka ECB – Benoit Coeure, który stwierdził, że istnieje szeroki konsensus w Europejskiego Banku do podjęcia szybkich działań do wprowadzenia programu QE. To z kolei sugeruje możliwą decyzję w tej sprawie już 22 stycznia. Poza wpływem na notowania europejskiej waluty względem dolara, wypowiedź ta prawdopodobnie przyczyniła się też do zaskakującej decyzji Szwajcarskiego Banku Centralnego o wprowadzeniu z dniem 22 stycznia 2015 roku, (czyli z dniem, kiedy swoją decyzję o zainicjowaniu QE może ogłosić ECB) ujemnej stopy procentowej. Szwajcarzy reagują z wyprzedzeniem, bowiem w ostatnim czasie kurs EUR/CHF niebezpiecznie zbliżył się do granicy 1,20. Decyzja SNB z kolei zamortyzowała nieco spadek wartości złotego względem franka, który z pewnością byłby większy wczoraj. W odleglejszej zaś perspektywie w związku z decyzja SNB możemy w przyszłym roku spodziewać się tańszego franka.

Dużą zmienność na naszym rynku będziemy obserwować prawdopodobnie również dziś. Sytuacja w dalszym ciągu jest bardzo niestabilna. Pomimo braku kluczowych odczytów makroekonomicznych, inwestorzy będą starali się dyskontować ostatnie wydarzenia. Będą również z uwagą obserwować to, co dzieje się z rosyjską walutą, bo to teraz może być najbardziej dynamiczny czynnik potencjalnych zmian na rynku złotego. Również w przyszłym tygodniu, w trakcie ostatnich sesji przed świętami możemy spodziewać się dużej zmienności na złotym, i co niewykluczone dalszego jego osłabienia.

Dealer walutowy KantorOnline.pl,
Damian Papała

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz