Powrót

Po wyborach, po Fedzie

Złoty słaby
- kursy głównych par złotowych przebijają w ostatnich dniach kolejne, dawno nie
notowane maksima. W przypadku euro i dolara to powrót do poziomów z początku
roku. Wczoraj za jedno euro  trzeba było
zapłacić 4,28 zł a za amerykańską walutę 3,91 zł. Jeszcze wyraźniej deprecjację
rodzimej waluty widać w odniesieniu do brytyjskiego funta, którego kurs notuje
w tej chwili dawno nie obserwowane maksima, ocierając się o poziom 6 zł. I to
wszystko w sytuacji względnie dobrego sentymentu na rynkach światowych.

Przyczyny
są dwie: wybory parlamentarne oraz sygnały z amerykańskiego Fed’u.

Jeśli
chodzi o pierwszy czynnik, to nerwowość rynku związana z wyborami odczuwana
była już w ubiegłym tygodniu, która rosła w miarę zbliżania się terminu wyborów
wzmagając zmienność na parach złotowych. Osiągnięta przez zwycięskie
ugrupowanie większość parlamentarna, dająca perspektywę stabilności przyszłego
rządu, w części ten niepokój inwestorów przytłumił.  Pozostaje jednak spore pole do
niepewności  w kontekście składanych w
kampanii przez PIS obietnic szczególnie tych związanych z zwiększeniem obciążeń
fiskalnych państwa. Póki więc nie poznamy składu nowego gabinetu, a szczególnie
tej jego części odpowiedzialnej za gospodarkę i finanse oraz czy i w jakim
stopniu zostanie znowelizowany budżet na 2016 r - złoty będzie pozostawał pod
presją.

Drugim
czynnikiem, mającym w tej chwili bezpośrednie przełożenie na wycenę naszej
rodzimej waluty są działania amerykańskiej rezerwy federalnej. Co prawda na
zakończonym w środę październikowym posiedzeniu amerykański bank centralny,
zgodnie z oczekiwaniami, nie zmienił stóp procentowych.  Istotny jednak był tu wydźwięk komunikatu po
posiedzeniu,  bardzo urealniający takie
posuniecie Fed’u jeszcze w tym roku - na grudniowym posiedzeniu. Warto
nadmienić, że byłaby to pierwsza od niemal dziesięciu lat podwyżka stóp
procentowych w USA. Rynek zdyskontował to bardzo wyraźnie. Amerykański dolar
zyskał na wartości w stosunku do wszystkich walut, w tym także do złotego,
gdzie w szczycie (w godzinach nocnych naszego czasu) za dolara trzeba było
zapłacić ponad 3,93 zł. Wczoraj co prawda dolar tracił w relacji do wielu
walut, odreagowując swoje umocnienie z dnia poprzedniego. Kurs EUR/USD odbił w
górę z 1,0910 do 1,0995 pomagając w części odrobić złotemu nocne straty do
dolara. Ruch ten zdaje się jest jednak tylko korektą i w dłuższej perspektywie
amerykańska waluta prawdopodobnie będzie zyskiwał na wartości, także w stosunku
do złotego, gdzie za dolara możemy w końcówce roku płacić powyżej 4 zł. Za
takim rozwojem sytuacji przemawia kierunek polityki monetarnej, jaki coraz
wyraźniej kreśli obecnie amerykańska Rezerwa Federalna.

Dziś, w
ostatni dzień  roboczy miesiąca, handel na
naszym rodzimym rynku może przebiegać dość dynamicznie przy dużej zmienności.
Część  inwestorów z pewnością będzie
chciało zamknąć swoje pozycje, realizując zyski. Może na tym skorzystać
chwilowo złoty, kontynuując odrabianie strat. W dalszej perspektywie  następnych sesji, nasza waluta może jednak tracić,
szczególnie w stosunku do dolara.

Jeśli
chodzi o dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne, to z istotniejszych po
południu poznamy szereg odczytów zza oceanu. O godz. 13:30  opublikowane zostaną  dochody i wydatki Amerykanów oraz PCE Core,; o
godz. 14:45 indeks Chicago PMI, a o godz. 15:00 indeks Uniwersytetu Michigan.
Jeśli powyższe odczyty okażą się zgodne lub lepsze od konsensusu, z pewnością
wzmocnią oczekiwanie na grudniową podwyżkę stóp 
w USA, co będzie również wsparciem dla dolara na rynku międzybankowym.

 Damian Papała
Główny Dealer Walutowy
KantorOnline.pl   

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz