Powrót

Przed złotym trudny weekend

Mijający tydzień z pewnością nie jest dla rodzimej waluty korzystny. W
dodatku perspektywa najbliższych tygodni nie napawa optymizmem. Euro wczoraj
zbliżyło się do maksimów przy 4,50 EUR/PLN z lata tego roku, a dolar nadal jest
najdroższy od 2012 roku i obecnie atakuje poziom 4,22 USD/PLN. Frankowicze z
dużymi obawami patrzą na rosnący od wyborów w Stanach kurs szwajcarskiej
waluty, która po korekcie przebiła szczyty sprzed dwóch tygodni i do pokonania
ma jedynie maksima notowane w feralnym styczniu 2015 roku. Przy tych cenach
przed nami gorący weekend, czyli dzisiejszy werdykt agencji S&P dotyczący
ratingu Polski oraz niedzielne referendum we Włoszech w sprawie zmian w
tamtejszej konstytucji. Na wykresie na pewno zobaczymy skutki publikacji
raportu NFP z amerykańskiego rynku pracy. Raport zostanie podany do wiadomości
o godzinie 14.30.

Czy złoty „dostaje” tak mocno za publikowane ostatnio przez GUS słabe
dane makro o spadku inwestycji i krytykę sytuacji politycznej? Tym razem
przyczyn szukać należy w sytuacji globalnej, z umacnianiem dolara na czele.
Solidarnie ze złotym mocno tracą na wartości dewizy Węgier, Czech, Turcji i
innych krajów emerging markets. Żadna jednak nie przebija obniżki wartości
meksykańskiego peso po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA. Wracając do
złotego, wczorajszy zaskakująco dobry odczyt PMI w przemyśle za listopad na
poziomie 51,9 pkt wobec spodziewanych 50.8 pkt również nie pomógł notowaniom. Już
od kilku tygodni trwa gra inwestorów pod podwyżki stóp spodziewane na
posiedzeniu FED 13-14 grudnia. W związku z tym zwalniają kapitał ulokowany w
obligacjach krajów rynków wschodzących i dlatego też oprocentowania polskich
obligacji sukcesywnie rosną, a dziś rano zbliżyły się do 3,83 %. Po zakończeniu
handlu dziś późnym popołudniem poznamy nową ocenę kredytową agencji S&P,
która w naszej ocenie nie powinna się zmienić. W komentarzu jednak znajdzie się
zapewne odniesienie do negatywnych skutków obniżenia wieku emerytalnego,
słabych danych makro wraz ze spadkiem inwestycji na czele czy dyscypliny
budżetowej w przyszłym roku. Oczywiście obniżenie perspektywy byłoby
przysłowiowym gwoździem do trumny dla złotego.

Wcześniej jednak poznamy przyrost nowych miejsc pracy w gospodarce
amerykańskiej poza rolnictwem. Raport NFP szacuje go na 180 tys. Wzrost ponad
200 tys. będzie nowym paliwem dla już rozpędzonego dolara. Wyraźnie słabszy
odczyt nie zahamuje decyzji o podwyżce stóp, jednak będzie przyczynkiem do
polityki FED-u w niedalekiej przyszłości i może rozpocząć korektę na rozgrzanym
dolarze.

W niedzielę Włosi zdecydują o zmianach w swojej konstytucji, a wynik
negatywny dla premiera Renziego odbije się na rynkach, wróżąc niestabilność w
kraju pizzy i makaronu. Na groźbę kryzysu w takiej sytuacji szybko zareaguje
jednak Europejski Bank Centralny, bo kryzys grecki przy perspektywie włoskiego
to igraszka.

W tych niesprzyjających warunkach o godzinie 11.00 za euro zapłacić
trzeba było 4,4876 PLN, za dolara 4,2163 PLN, funt kosztował  5,3117 PLN, a frank wyceniony został na
4,1704 PLN.

Robert Madejski

Starszy Dealer Walutowy

Kantoronline.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz