Powrót

Złoty w opałach, słowa Draghiego wsparciem dla dolara

Wczorajsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego
przetasowała prognozy walutowe na najbliższe miesiące, premiując dolara
amerykańskiego. Szef Banku Mario Draghi ogłosił utrzymanie luzowania
ilościowego do września 2018 roku z jednoczesnym ograniczeniem skupu aktywów do
30 mld EUR z obecnych 60 mld. Wydźwięk konferencji prasowej odczytany został
jako „gołębi”, a szanse na pierwszą podwyżkę stóp procentowych w strefie euro
przesunięte zostały z marca na czerwiec przyszłego roku. Na tym tle również
termin podwyżki stóp przez Radę Polityki Pieniężnej staje pod znakiem zapytania
i przesuwa się na bliżej nieokreślony. Mimo świetnych danych gospodarczych,
złotówka traci. Wszystko za sprawą silnej przeceny euro w stosunku do dolara,
która sięga trzymiesięcznych minimów i wynosi 2 centy.

Dlaczego dolar zyskuje? Po decyzji Kanadyjczyków o
wstrzymaniu się z podwyżką stóp, Draghi dał jasny sygnał, że EBC również swoją
decyzję odkłada. Do drużyny zapewne dołączy również Bank Anglii – już w
przyszłym tygodniu. Z tą różnicą, że Anglicy zapewne ogłoszą pierwszą podwyżkę
stóp procentowych, ale zapewnią, że po niej nastąpi długa przerwa w
normalizacji polityki pieniężnej. Nic więc dziwnego, że zyskuje waluta
amerykańska. Podwyżka stóp w grudniu pozostaje w konsensusie. A w perspektywie
są dwie w roku przyszłym. Na korzyść dolara przemawiają również zaskakująco
dobre dane makro z amerykańskiej gospodarki. Ich potwierdzeniem może być dzisiejsza
publikacja o godz. 14.30 o wzroście PKB za III kwartał (prognoza 2,5%) oraz
odczyt Indeksu Uniwersytetu Michigan za aktualny miesiąc, który poznamy o godz.
16.00 (konsensus 101,1 pkt.). Dolara wspierają też sukcesy w procedowaniu
reformy podatkowej, forsowanej przez zaplecze prezydenta Trumpa. Reforma obniży
podatki dla firm i gospodarstw domowych. Ruch taki zdecydowanie zwiększy
konsumpcje i inwestycje.

Uwagę na Stanach skupia też termin ogłoszenia decyzji o
wyborze nowego szefa Rezerwy Federalnej. Donald Trump ogłosi swą decyzję do 3
listopada. Kandydatów jest pięcioro, w tym obecna szefowa FED-u Jannet Yellen.
Liczą się jednak tylko dwa nazwiska: Jerome Powell, który obecnie jest jednym z
gubernatorów FED oraz ekonomista z Uniwersytetu Stanford John Taylor. Pierwszy
znany jest z bardziej „gołębiego” stanowiska w sprawach monetarnych, w
przeciwieństwie do „jastrzębiego” Taylora. Gdybym miał obstawiać, to właśnie
temu drugiemu przypadnie piastować nową funkcję. Taki wybór idealnie zazębiłby
się z polityką prezydenta, który widzi szansę dla amerykańskiej gospodarki w
umocnieniu dolara, dzięki szybszej ścieżce podwyżek stóp procentowych.

Wszystko wskazuje na to, że do końca roku pod presją
pozostanie euro, a dolar może silnie zyskiwać. Odbija się to tradycyjnie na
rynkach wschodzących, nie omijając złotego. Od wczorajszej decyzji EBC złoty
stracił 7 groszy w stosunku do dolara, 4 grosze do franka szwajcarskiego i 3
grosze do euro. Z braku istotnych danych krajowych, rodzima waluta pozostaje
pod wpływem szerokiego rynku. Przy dalszym osłabieniu kurs euro wynieść może
4,27-4,28 złotego, a dolara 3,68-3,70 złotego. Na godzinę 11.30 za jedno euro
zapłacić należało 4,25 złotego, funt brytyjski wyceniany był na 4,78 złotego,
natomiast rzadka sytuacja miała miejsce na wycenie dolara amerykańskiego i
franka szwajcarskiego. Ich wycena zrównała się i oscylowała wokół 3,65 złotego.

Robert Madejski,
Starszy Dealer Walutowy w kantoronline.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
O autorze /

Dział Wymiany Walut i Operacji Finansowych Kantoronline.pl jest zespołem ekspertów, którzy zdobywali swoje doświadczenie nie tylko na polskich, ale i na światowych rynkach.

Dodaj komentarz